80 km od El Calafate znajduje się ogromny lodowiec. Jako jeden z nielicznych na świecie ten nadal zwiększa swoją objętość. Jęzor lodowca ma 14 km i jest wysoki na około 50 metrów.

Oczywiście pojechaliśmy go oglądać na stopa. Poszło całkiem sprawnie, bo łącznie czekaliśmy jakieś 20 minut (15 na pierwszego, 5 na drugiego). Nasi kierowcy zechcieli mieć z nami zdjęcie, więc zechcieliśmy i my 🙂DSC01115

Powrót był bardziej problematyczny, złapanie stopa zajęło nam prawie 2 godziny, zdążyliśmy w tym czasie przejść jakieś 10 km. Minęło nas około 100 samochodów, każdy jechał w naszym kierunku i nic. Zabrała nas dopiero para Kanadyjczyków. Oni również postanowili objechać świat, choć trochę później niż my, bo oboje są już na emeryturze.

Sama wycieczka to przygoda na pół dnia. Zrobiliśmy dużo zdjęć, z których 90 procent wygląda w zasadzie tak samo. Tak samo ładnie 🙂 Lodowiec jest naprawdę ogromny, do tego głośny (pękający lodowiec brzmi jak burza), co chwilę odpadają od niego ogromne płaty lodu.

Na koniec jeszcze jedna praktyczna uwaga – wejście do parku znajduje się ponad 20 km od samego lodowca. Dlatego nie da się tam dotrzeć pieszo, trzeba albo wykupić wycieczkę (sam przejazd kosztuje około 150 zł, jeśli ktoś chce oglądać lodowiec z przewodnikiem – 200 zł). Bilet wstępu do parku jest oczywiście dodatkowo płatny, około 90 zł. Ziarnko do ziarnka i robi się z tego niezła sumka, jak na kilka godzin zwiedzania. Dlatego na stopa jest lepiej 🙂

 

Reklamy