Cześć, mamy dziś 30 grudnia, do wyjazdu pozostały niecałe 2 tygodnie. Ja (Jarek) nie chodzę już do pracy, jestem na urlopie, z kolei Justyna idzie jutro do swojej pracy po raz ostatni. Kazała mi zrobić porządek na tym blogu, bo będzie się nim chwaliła w swoim farewellu 🙂

Wpis miał być o naszym planowaniu. W zasadzie to ciągle jesteśmy w trakcie, zwłaszcza jeśli chodzi o nasze ogarnięcie tego co konkretnie chcemy zobaczyć (niekonkretnie powiem, że na pewno dużo w wielu miejscach, mamy wszak rok cały). Stąd może klika słów na temat tego co bierzemy ze sobą, tj. co może nam się przydać, bo to już z grubsza wiemy.

Przede wszystkim bierzemy dokumenty. We wrześniu wyrobiłem nowy dowód osobisty (przez 9 miesięcy 2015 chodziłem z nieważnym), wyrobiłem nowy paszport (stary był ważny, ale wygasał na początku 2017 roku, co powodowało że nie dostałbym wizy do Australii), międzynarodowe prawo jazdy (koszt 35 zł, w USA podobno niezbyt przydatne, ale w innych miejscach jak najbardziej).

Daliśmy również przyozdobić paszport amerykańską wizą typu B, co przy kursie dolara z początku grudnia wyszło nas jakieś 650 zł za osobę. W innych krajach będziemy zbierali wizy na granicach (swoją drogą jeśli uważacie, że w jakimś kraju który zamierzamy odwiedzić powinniśmy mieć wizę załatwioną wcześniej w konsulacie – dajcie znać!). Dodatkowo daliśmy się zaszczepić na dur brzuszny, tężec, żółtą febrę i żółtaczkę (typu A i B). Bierzemy zatem ze sobą żółtą książeczkę szczepień.

Jeśli chodzi o rachunki bankowe i ubezpieczenia – mamy rachunki walutowe (w dolarach), będziemy korzystali z kantoru internetowego Alior Banku. Ciągle przed nami sprawy związane z ubezpieczeniem. Zajmiemy się tym pojutrze (?)

Wszystkie te kwity trzeba gdzieś przechowywać. Nie mam jeszcze jasnej odpowiedzi jak będzie najbezpieczniej. Najpewniej oddzielimy dokumenty od siebie, wszyjemy do plecaków dodatkowe kieszonki, w ten sposób, żeby nie stracić na raz wszystkiego (jeśli już mielibyśmy coś tracić, gdy np dziecko z faweli poprosi nas „everything you have” lub po prostu pokaże pistoletem o co mu chodzi).

 

Ale na pewno nic takiego nie będzie miało miejsca 🙂

Reklamy